3pkt. z Pruszkowa

2032Mszczonowianka odniosła bardzo cenne i ciężko wywalczone zwycięstwo z rezerwami Znicza Pruszków 2:1, choć do przerwy przegrywała 0:1 po ewidentnym błędzie sędziego.

Pierwsza drużyna Znicza swój mecz z Legionowią (wygrany 2:1) rozegrała w sobotę, dlatego oczywistym było, że w niedzielę w spotkaniu z Mszczonowianką ekipę rezerw wzmocnią piłkarze z ławki drugoligowca. Mimo to do przerwy mecz był wyrównany, ale o emocje zadbał arbiter spotkania. W 19 minucie szarżujący zawodnik Znicza został trącony przed polem karnym przez jednego z obrońców, ale zanim upadł zdołał przebiec jeszcze 2-3 metry i upaść w obrębie „szesnastki”. Ku zaskoczeniu wszystkich sędzia podyktował rzut karny, który gospodarze zamienili na bramkę.

Na szczęście mszczonowianie nie załamali się takim obrotem spraw i na drugą połowę wyszli mocno zmotywowani. Od pierwszego gwizdka osiągnęli przewagę i już w 50 minucie przyniosło im po wymierne korzyści. Tym razem w polu karnym „wycięty” przez jednego z obrońców został Paweł Jakóbiak i tym razem sędzia podyktował prawidłowo rzut karny, a dodatkowo ukarał gracza Znicza czerwoną kartką, choć tu akurat można mieć pewne wątpliwości, bo choć faul był ewidentny, to jednak nie był to jakiś szczególnie brutalny atak, a Jakóbiak był ustawiony tyłem do bramki. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł młodszy z braci Jakóbiaków Przemysław, uderzył niezbyt mocno, ale precyzyjnie przy słupku i choć bramkarz wyczuł jego intencje, to jednak nie zdołał sięgnąć piłki i było 1:1.

Od tego momentu przewaga mszczonowian jeszcze wzrosła, to oni potrafili dłużej utrzymywać się przy piłce, a przede wszystkim stwarzali sobie sytuacje bramkowe. W 60 minucie świetnie z lewej strony dośrodkował Przemysław Jakóbiak, jednak Tomasz Łopata nie trafił czysto w piłkę głową, tylko ją musną i futbolówka przeleciała minimalnie obok bramki.

W 75 minucie wreszcie udało się sforsować obronę gospodarzy. Paweł Jakóbiak zagrał prostopadłą piłkę między obrońców, w tempo ruszył Patryk Pomianowski, który wyszedł na czystą pozycję i pewnym strzałem umieścił piłkę w siatce.

W 80 minucie dobrą okazję do podwyższenia wyniku miał Przemysła Jakóbiak. Faulowany przed polem karnym był Łopata, a do rzutu wolnego podszedł właśnie Jakóbiak, po którego strzale piłka o centymetry minęła minęła słupek, ocierając się o boczną siatkę.

W końcówce było nieco nerwowo, bowiem gracze Mszczonowianki kilka razy prostymi błędami wręcz zaprosili gospodarzy w okolice swojego pola karnego, na szczęście bez konsekwencji i podopieczni Rafała Smalca dopisali sobie cenne 3 punkty.

Teraz Mszczonowiankę czeka dwutygodniowa przerwa, kolejny mecz rozegra 7 października, gdy podejmować będzie Drukarza Warszawa (godz. 13.00).

Znicz II Pruszków – Mszczonowianka 1:2 (1:0)

Bramki dla Mszczonowianki: 1:1 Przemysław Jakóbiak (50′ – karny), 1:2 Pomianowski (76).

Mszczonowianka: Derejko – Marciniak, Cackowski, Pastewka, Łojszczyk, Walewski (76; Gregorowicz), Pomanowski, Przemysław Jakóbiak, Paweł Jakóbiak (89′ Skórzyński), Łopata (82′ Siwirski), Pociech (89′ Buszta).