Search
niedziela 22 Lipiec 2018
  • :
  • :

Mszczonowianka wygrywa z Pilicą

img_5453Po niezwykle zaciętym i wyrównanym meczu Mszczonowianka pokonała na wyjeździe Pilicę Białobrzegi 3:2 (1:1) po bramkach Jakóbiaka (2) i Ziemnickiego.
Początek meczu należał do Mszczonowianki, która mogła już w pierwszym kwadransie rozstrzygnąć losy meczu. W 11 minucie Przemysław Jakóbiak w sprytny sposób ograł w polu karnym dwóch obrońców, wyszedł na dobrą pozycję, jednak nieco z boku pola karnego. Uderzył mocno, jego strzał odbił stojący w bramce Pilicy były reprezentant Polski Sebastian Przyrowski i piłka spadła pod nogi Jakuba Sosnowskiego. Ten się chyba jednak tego nie spodziewał, bo z kilku metrów nie trafił do pustej w zasadzie bramki.
Dwie minuty później bardzo ładnym strzałem z 16 metrów popisał się Marcin Gregorowicz, Przyrowski końcami palców przeniósł piłkę nad poprzeczką, choć sędziowie tego nie zauważyli i nakazali wznowienie gry od bramki.
W 15 minucie bardzo dobrym, kilkudziesięciometrowym crossowym podaniem popisał się Kamil Ziemnicki, świetnie przyjął piłkę Damian Pociech, który ruszył w kierunku bramki, a następnie oddał do Sosnowskiego, który został zahaczony od tyłu przez interweniującego obrońcę. Sędzia nie miał wątpliwości (w przeciwieństwie do graczy Pilicy) i podyktował rzut karny, który pewnie na bramkę zamienił Jakóbiak.
Po objęciu prowadzenia przez Mszczonowiankę gra się wyrównała, ale w 36 minucie podopieczni Rafała Smalca powinni prowadzić 2:0. Po dośrodkowaniu Jakóbiaka z rzutu wolnego najwyżej w polu karnym wyskoczył Łukasz Gołka i głową skierował piłkę do siatki. Radość była ogromna, ale chwilowa, bowiem okazało się, że sędzia liniowy dopatrzył się w tej sytuacji spalonego. Decyzja kontrowersyjna, ale ostateczna.
W 39 minucie Gołka ostro potraktował jednego z graczy Pilicy i gospodarze wywalczyli rzut wolny. Groźny strzał z około 20 metrów Robert Stawiarski odbił za linię końcową, ale po krótkim rozegraniu rogu, dośrodkowaniu i strzale głową z kilku metrów nie miał już nic do powiedzenia.
Druga połowa zaczęła się lepiej dla miejscowych, którzy stworzyli kilka groźnych sytuacji. W 49 minucie było gorąco pod bramką Mszczonowianki i strzał zawodnika Pilicy w ostatniej chwili przyblokował Sławomir Marciniak, dzięki czemu piłka minęła bramkę jego zespołu.
W 55 minucie sytuację musiał ratować Stawiarski, który wygrał pojedynek sam na sam z piłkarzem Pilicy.
Pomiędzy 65 a 67 minutą było sporo emocji, ale nie takich jakich oczekiwali kibice. Najpierw kontuzji po dosłownie kilkudziesięciu sekundach na boisku doznał Przemysław Marusiak, a chwilę później w walce o górną piłkę głowami zderzyli się Łukasz Pastewka i Sebastian Przyrowski. Ten pierwszy wrócił na boisko z opatrunkiem na głowie, drugi musiał je opuścił z powodu urazu szczęki.
W 77 minucie po dośrodkowaniu Kamila Ziemnickiego z rzutu wolnego spod linii końcowej głową uderzał Marcin Gregorowicz, ale piłka odbiła się jedynie od zewnętrznej strony słupka.
W 84 minucie Mszczonowianka przełamała obronę gospodarzy. Dobrym dośrodkowaniem z prawej strony popisał się Sławomir Marciniak, a akcję strzałem głową wykończył Przemysław Jakóbiak.
Gdy w 90 minucie kapitalnym strzałem z lewej nogi w samo okienko popisał się Kamil Ziemnicki i Mszczonowianka wyszła na prowadzenie 3:1, wydawało się, że jest już po emocjach.
Tymczasem sędzia ze względu na wspomniane wcześniej kontuzje doliczył aż 9 minut do regulaminowego czasu gry i miejscowi wcale nie zamierzali składać broni.
W 95 minucie po wrzucie z autu zawodnik Pilicy wstrzelił piłkę mocno w pole bramkowe, Stawiarski jej nie sięgnął, a stojący za nim Pastewka z metra wpakował do własnej bramki.
Gol kontaktowy sprawił, że ostatnie fragmenty meczu to już totalna ofensywa w wykonaniu Pilicy, której jednak zabrakło czasu i komplet punktów zgarnęła Mszczonowianka.

Pilica Białobrzegi – Mszczonowianka 2:3 (1:1)
Bramki dla Mszczonowianki: 0:1 Jakóbiak (15′ – karny), 1:2 Jakóbiak (84′), 1:3 Ziemnicki (90′).
Mszczonowianka: Stawiarski – Marciniak, Pastewka, Gołka, Ziemnicki, Pociech, Wójcik (95′ Samoraj), Sosnowski (64′ Marusiak, 67′ Skórzyński), Jakóbiak, Cudny (87′ Lepa), Gregorowicz.