Uncategorized

Derby dla Mszczonowianki!

img_6433Mszczonowianka przełamała się w najlepszym możliwym momencie, wygrywając derby powiatu z Żyrardowianką 1:0. Bramkę na wagę 3 punktów zdobył Tomasz Łopata z rzutu wolnego.

To miał być mecz na przełamanie, bowiem obie ekipy fatalnie zaczęły sezon i po trzech kolejkach na koncie miały jedynie po punkcie. W ostatnich meczach nieco lepsze wrażenie zostawiła po sobie Żyrardowianka, która dodatkowo miała atut w postaci własnego boiska. Mecze derbowe rządzą się jednak swoimi prawami.

Początek meczu należał do Mszczonowianki, która zdawała się swobodniej operować piłką, dłużej się przy niej utrzymywało, a kilka prób prostopadłych podań przeszyło żyrardowską obronę, jednak albo brakowało w nich nieco precyzji, albo czujny na przedpolu był Robert Stawiarski.

Pierwszy strzał w światło bramki oddał w 22 minucie lewoskrzydłowy Żyrardowianki Sylwester Płachta, który będąc nieco osamotnionym w akcji ofensywnej zdecydował się na uderzenie bocznego sektora boiska, ale nie sprawił większych problemów Mateuszowi Czarneckiemu.

W 25 minucie bardzo ładną akcję przeprowadzili mszczonowianie, po dośrodkowaniu z lewej strony akcję zamknął Damian Pociech, który dostawił nogę, ale piłka minęła bramkę Żyrardowianki.

W 29 minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego obrońcy Żyrardowianki wybili piłkę za pole karne, ponownie w „szesnastkę” zagrał ją Dariusz Cackowski, przytomnie głową zgrał do środka Pociech, a Michał Bal z kilku metrów fatalnie się pomylił. To była najlepsza okazja w pierwszych 30 minutach spotkania.

W 37 minucie dobrą oskrzydlającą akcję przeprowadziła Żyrardowianka. Płacheta w pełnym biegu dośrodkował do nabiegającego na bliższy słupek Daniela Jędrzejewskiego, który jednak nie zdołał uderzyć piłki, a jedynie ją musnął i sytuacja została zmarnowana.

Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się sprawiedliwym w gruncie rzeczy remisem, przed polem karnym rzut wolny wywalczył Tomasz Feliksiak. Do piłki podszedł Tomasz Łopata i popisał się przepięknym uderzeniem z prostego podbicia niemal w samo okienko bramki strzeżonej przez Roberta Stawiarskiego. Klasyczny gol do szatni.

Po przerwie zgodnie z przewidywaniami stroną przeważającą była Żyrardowianka, która jednak biła głową w mur, przez pół godziny nie potrafiąc na dobrą sprawę poważniej zagrozić dobrze zorganizowanym w defensywie mszczonowianom.

Dopiero w końcówce meczu kilka razy groźniej zrobiło się pod bramką Mateusza Czarneckiego. W 76 minucie rzut wolny z lewej strony boiska wykonywał Piotr Wójcik, piłka dokręcana w kierunku dalszego słupka przeszła wszystkich zawodników, ale minęła również bramkę.

W 87 minucie bardzo dobre prostopadłe podanie otrzymał Marcin Woś, który sprytnie przerzucił piłkę nad wychodzącym z bramki Mateuszem Czarneckim, jednak świetną interwencją popisał się Łukasz Pastewka, który ofiarnym wślizgiem wybił piłkę sprzed linii bramkowej.

Już w doliczonym czasie gdy w niemal identycznej sytuacji znalazł się Tomasz Młynarski, ale on z kolei przegrał pojedynek sam na sam z Czarneckim.

W 93 minucie szczęścia strzałem z rzutu wolnego próbował Michał Gamla, jednak uderzył niezbyt precyzyjnie, Czarnecki złapał piłkę, a sekundę później rozległ się ostatni gwizdek sędziego oznaczający, że przynajmniej do wiosny w powiecie rządzić będzie Mszczonowianka.

Żyrardowianka – Mszczonowianka 0:1 (0:1)

Bramka: 0:1 Łopata (45′)

Żyrardowianka: Stawiarski – Olejnik (65′ Młynarski), Gawlik, Cegliński, Obrębski, Majek (55′ Marusiak), Gamla, Sapała, Fabijański (46′ Woś), Płacheta, Jędrzejewski (65′ Wójcik)

Mszczonowianka: Czarnecki – Łojszczyk, Skórzyński, Pastewka, Siwirski, Pociech (70′ M. Feliksiak), Pakos, Łopata, Cackowski, Bal (85′ Cieplak), T. Feliksiak (90′ Romaszewski)

Źródło:mszczonowianka.pl