Aktualności

Pod Mszczonowem grasuje piroman?

Pod Mszczonowem grasuje piroman? Ludzie lękają się o swoje życie i mienie

W tym rejonie gminy dotychczas rzadko miały miejsca pożary, teraz – w ciągu kilku ostatnich miesięcy było ich blisko dziesięć. Ludzie nazywają to podpaleniami. Teraz mieszkańcy Kamionki, Badowa Górnego i okolicznych miejscowości, cały czas myślą – jak chronić swoje siedliska przez podpalaczem, gdyż ich zdaniem – ktoś taki jest gdzieś w pobliżu. Ostatnie dwa sierpniowe pożary, kiedy spłonęły stodoły – sprawiły, że strach padł na mieszkańców. Ludzie nie śpią nocami, tylko na zmianę pilnują swoich obejść, w dzień nikt też nie pozostawia swojego gospodarstwa bez opieki.
Również i w strażackich raportach po akcjach, jest odnotowane, że dotychczasowe pożary mogły powstać w wyniku podpaleń. Sprawa jest badana przez policję i rzeczoznawców.
Pożary nazywają podpaleniami
– Zaczęło się wiosną, kiedy po sąsiedzku został podpalony, bo tego nie da się inaczej nazwać, ogromny stos kloców drzewa. Kiedy to ugaszono, pięć dni później ten sam stos znowu się zapalił, takie cuda się nie zdarzają…. Podejrzanie wyglądały pożary przed żniwami, kiedy płonęły łany zbóż. W trzech miejscach były próby podpalenia słomy, aż w końcu spowodowano wielki pożar, który – gdyby nie szybka akcja strażaków – mógł spowodować wielkie nieszczęście – wylicza wydarzenia sołtys Badowa Górnego Teresa Wolna.

foto/info Życie Żyrardowa